czwartek, 15 listopada 2012

Miłość,aż po grób ? Tak ,ale czy w tym wieku ?


Czy mając lat: 15, 16, 17, a nawet 18 można być w poważnym związku , opierającym się na wzajemnym zaufaniu, trosce i zrozumieniu ?  Szczerze mówiąc , wątpię.  Byłam przez 1,5 roku z osobą którą mogę otwarcie napisać , że ją kochałam . Najpierw oczywiście było zauroczenie , fascynacja tą osobą i wielkie plany na przyszłość. W pewnym momencie doszliśmy do takiego etapu , że to naprawdę przerodziło się w miłość. Lecz nie zauważyliśmy w porę uzależnienia się od siebie, zaczęło wiać rutyną , jego wady których wcześniej nie widziałam zaczęły mi okropnie przeszkadzać . Kłótnia , potem było dobrze i znów kłótnia . Wyciąganie największych brudów i dużo przykrych słów. Ale zawsze po tej „burzy” nastawała cisza. Właśnie ale czy ta cisza coś zmieniała ? Nie, potem znów nastawała ta „burza” o jeszcze większej mocy niż przedtem. Moment w którym wyjechałam do Rzeszowa i pierwsze 3 tygodnie mieszkania tutaj miały oznaczać dobro jakie nastało w naszym związku. Bo przecież , zaczniemy za sobą tęsknić , jak się będziemy spotykać to nie będzie czasu na rutynę , kłótni  też nie będzie bo z czego jak nie widzimy się od poniedziałku do czwartku. On będzie miał czas na naukę przed maturą ja na dobry start w nowej szkole. Potem on przyjedzie tu na studia będziemy się widywać częściej, tylko musimy wytrwać ten rok i udowodnić , że naprawdę nam zależy na sobie.  To się przeliczyłam … Ja bym dała radę , ale on nie dał. Dlaczego ?
- „Bo nie ma mnie na wyłączność , nie jestem blisko i pewnie się puszczam na prawo i lewo”
Odpuścił sobie jak tylko mógł , więc podjęłam decyzję , że to nie ma sensu , ja przybywając do domu na weekend chciałam odpocząć i spędzić czas z ukochaną osobą , a nie słuchać jaka to ja jestem zła i niedobra ,
 -„że sobie wyjechałam do tego Rzeszowa i go zostawiłam samego z tym wszystkim” .
No trudno , jedno mnie dziwi , że jego nowa dziewczyna jest w takiej samej sytuacji co ja i też się tutaj uczy. Może on zmądrzał, a może chciał mi zrobić na złość w co bardziej wierze .
Powoli czuję , że jestem gotowa na nowy związek , ale jednego mnie tamten nauczył , aby nie wybiegać w przyszłość , żyć chwilą i cieszyć się nią , a jeżeli się nie uda z tym to może się uda z tamtym , przecież jeszcze tyle przed nami , a nikt nie wie jak to życie się potoczy , może szczęście jest tuż za rogiem, a może jeszcze trzeba na nie poczekać ?     Jeżeli komuś z Was udało się stworzyć  taki związek „idealny” i myślicie , że będzie on trwał bardzo długo , to gratuluję i mam nadzieję , że tak będzie choć sama nie wierzę , że to jest możliwe w tym wieku.  Wiem są wyjątki ,ale jest ich mało, za mało, abym w to uwierzyła.


Mały koncert życzeń  :
Pozdrawiam Michała z Rawy Mazowieckiej , bo chciał : *











Botki - Zara
Sukienka - Zara
Torba - H&M
Ćwieki - Allegro






7 komentarzy:

  1. dobrze zaczynasz :) spoko blog , dodaj sobie funkcje obserwatorów i spoko stylizacja hahah i fajnego masz fotografa ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli się przestało kochać, to znaczy , że się nie kochało wcale ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak by Ciebie ktoś tak zranił to też byś przestał/a kochać w pewnym stopniu tego kogoś,ale i tak pozostanie w wym sercu na zawsze .

      Usuń
  3. Mega blog i super notka. <3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny blogasek. Ludzie czytajcie moje słodkie przygody.

    OdpowiedzUsuń