sobota, 17 listopada 2012

Przyjaźń, 3 lata metamorfozy


Korzystając z okazji, iż jestem w Stalowej i mamy babski wieczór z koleżankami, to idealna pora, aby powspominać czasy gimnazjum. 

Zdjęć jest wiele, ale wybrałam te które najbardziej utkwiły mi w pamięci i pozostaną w niej na zawsze.
Na nich można zobaczyć moją metamorfozę od blond pulpecika, metalówy, rudego jeszcze większego pulpecika, po spadek wagi i zmiany ubioru, po czasy teraźniejsze. W ciągu tych 3 lat to oni mi towarzyszyli , Ci na tych zdjęciach, byli ze mną zawsze i wszędzie, to oni byli moją opoką i wsparciem. To o nich pamiętam każdego dnia i wspominam sytuacje, które się już więcej razy nie zdarzą. To z nimi świat był piękny. Teraz oni są tutaj, a ja tam, ale moja pamięć zawsze do nich powraca. Dziękuje Wam za to, że byliście ze mną, że trwaliśmy ze sobą jako zgrana paczka z jednej klasy, która skoczyła by za sobą w ogień. Mogę powiedzieć jasno, że czasy gimnazjum były jak do tej pory najlepszymi czasami w moim życiu.
Magda, pomimo iż gubiła biodra i kolana na korytarzu, łamała ręce średnio raz w miesiącu, to Kocham ją nad życie.
Zuza, raper, pisała najlepsze piosenki pod Słońcem, farbowała mi włosy, robiła najlepszą jajecznicę i zawsze przygarnęła mnie do swojego domu na noc, w złe dni.
Maciej, razem z Magdą mistrzowie JP. Najlepiej dogadywaliśmy się w łazience podczas farbowania włosów i yffania przed biologią w gimbazie.
Szymon. Mimo, że nasze relacje nie aktualnie zbyt poprawne, to dużo mu zawdzięczam.
Kacper, urodzony mnich, dawał mi rozgrzeszenia. Bardzo dobry przyjaciel.
Wiktor, czipsy, cola, ryczenie w ramie w złe dni, zabijanie wolnego czasu na chatroulette oraz moje nieudolne granie na keyboardzie.
 Jest wiele osób, którym chciałabym podziękować, ale nie starczyłoby czasu. 













































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz